Notatki
Piszę książkę o siedmiu latach, które zaprowadziły mnie od 155 kilogramów i metamfetaminy tam, gdzie jestem dziś. Tu odkładam to, co przy tym powstaje.
To trzy rodzaje tekstów.
Z książki. Chwile, które przeżyłem i przez lata tłumiłem. Niektóre trafią do książki w całości, inne wypadną i zostaną tylko tutaj.
O pisaniu. Gdzie się zatrzymuję i co się dzieje, gdy muszę wracać do lat, do których wracać nie chcę.
O wydawaniu. Co to znaczy wydać książkę samemu. Ile to kosztuje, czego o tym nie wiedziałem i gdzie dokładnie jestem teraz.
Żadna z tych rzeczy nie jest poradnikiem. To po prostu to, co się dzieje, dopóki ta książka powstaje.
-
Narzędzie, którego nie skończyłem półtora roku temu
Półtora roku temu zacząłem sobie programować kalendarz do budowania nawyków.
-
Nie rezygnuj z marzeń tylko dlatego, że są wielkie
Kiedyś dawno temu wyobrażałem sobie, że pojadę na wędrówkę do Nepalu.
-
Pozwoliłem komputerowi narysować moje własne życie
Napisałem sobie program, który bierze książkę i robi z niej film.
-
45 kilogramów w 27 miesięcy. Ani jednego ważenia.
Wagę z połączeniem z telefonem mam od jesieni 2017 roku i wszystko, co kiedykolwiek zważyłem, jest zapisane w jednym pliku. Da się to wyeksportować do tabeli i spojrzeć na to jak na tekst.
-
Przecież ty nie jesteś uzależniony
Pierwszą osobą, której powiedziałem, że chodzę do klubu abstynenta, była moja mama.
-
Nie zdecydowałem, żeby to napisać. Zdecydowałem, żeby tego nie kasować.
Kiedy dwa lata temu zaczynałem, zrobiłem sobie konspekt. Chciałem wiedzieć, jakie rozdziały mnie czekają i w jakiej kolejności pójdą. O tym, jak zorganizowałem sobie pisanie, napiszę kiedy indziej — teraz istotne jest co innego.
-
Ja mogę
To zdjęcie jest z 10 września 2023. Wtedy po raz pierwszy w życiu stałem w wysokich górach.
-
Weekend, podczas którego nie napisałem ani słowa
W weekend byłem z kolegami na festiwalu Slnko na skalách. Cały jest utrzymany w temacie ekstremalnej turystyki — prelekcje ludzi, którzy gdzieś doszli o własnych siłach, i program, który z tym idzie w parze. Skoro mnie turystyka zmieniła życie, nie mogło mnie tam zabraknąć.
-
Przez dziesięć lat myślałem, że na tym obrazie napisane jest coś innego
To zdjęcie zrobiłem 8 czerwca 2014 roku. To mój ówczesny pokój — kanapa, szafa, budzik na stoliku. A nad kanapą obraz, który zamówiłem kilka miesięcy wcześniej.
-
O metamfetaminie wtedy nikt nie wiedział
To zdjęcie zrobiła ciocia Majka 22 lutego 2019 roku, kilka minut przed tym, jak ruszyliśmy na bal. Zaproponowała, żebym poszedł z nimi. Wydało mi się to zaproszeniem do zabawy i przyjąłem je.