Numer startowy 29 — pierwszy wyścig
17. września 2017. Beh Zubrohlavským chotárom, druga edycja. Na numerze startowym mam dwudziestkę dziewiątkę, a na zdjęciu z mety trzymam w ręku medal.
Ważyłem 155 kilogramów i brałem metamfetaminę. Siedem lat zajęło mi wydostanie się z tego. Piszę o tym książkę.
Przeczytaj całą historię →17. września 2017. Beh Zubrohlavským chotárom, druga edycja. Na numerze startowym mam dwudziestkę dziewiątkę, a na zdjęciu z mety trzymam w ręku medal.
W tym tygodniu napisałem jeden z najtrudniejszych podrozdziałów całej książki. W ostatnim rozdziale, który właśnie piszę, będzie ich więcej — to rozdział, w którym wszystko, co do tej pory opisałem, zaczyna układać się w całość.
W styczniu 2021 roku stałem po pas w zimnej wodzie zamarzniętego jeziora, z kawałkiem lodu w dłoniach, otoczony ludźmi, z którymi w tamtej zimie regularnie spotykałem się przy morsowaniu. Na zdjęciu wygląda to prosto — facet w lodzie, nieco zabawny kadr. Za nim kryje się jednak kawałek drogi, o której warto opowiedzieć.
Jestem programistą z Oravy. Ważyłem 155 kilogramów, brałem metamfetaminę i przez dwa lata wstydziłem się pokazywać ludziom.
Nie wyciągnęła mnie z tego ani dieta, ani plan treningowy. Trwało to siedem lat i zaczęło się od tego, że przestałem unikać własnego smutku. Dziś ważę 105 kilo i piszę o tym książkę.
Od Tatr po Elbrus. Góry są moim źródłem ciszy i pokory.
Bieganie i morsowanie utrzymują mój umysł bystry, a ciało odporne.
Programowanie od dzieciństwa. To moja pasja, rzemiosło i styl życia.