<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
     xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
     xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
     xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
     xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
    <channel>
        <title>Notatki — Jozef Môstka</title>
        <link>https://mostka.sk/pl/notatki</link>
        <description>Notatki Jozefa Môstki — z treści książki 7 lat do życia, z pisania i z wydawania. Surowe, bez filtrów.</description>
        <language>pl</language>
        <lastBuildDate>Tue, 18 Aug 2026 11:40:45 +0000</lastBuildDate>
        <managingEditor>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</managingEditor>
        <webMaster>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</webMaster>
        <copyright>© 2026 Jozef Môstka</copyright>
        <ttl>60</ttl>
        <category>Notatki</category>
        <image>
            <url>https://mostka.sk/images/og-default.jpg</url>
            <title>Notatki — Jozef Môstka</title>
            <link>https://mostka.sk/pl/notatki</link>
        </image>
        <atom:link href="https://mostka.sk/pl_rss.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/>

                    <item>
                <title>Numer startowy 29 — pierwszy wyścig</title>
                <link>https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/numer-startowy-29-pierwszy-wyscig</link>
                <guid isPermaLink="true">https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/numer-startowy-29-pierwszy-wyscig</guid>
                <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 00:00:00 +0000</pubDate>
                <author>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</author>
                <dc:creator>Jozef Môstka</dc:creator>
                <category>Notatki</category>
                                    <description>17. września 2017. Beh Zubrohlavským chotárom, druga edycja. Na numerze startowym mam dwudziestkę dziewiątkę, a na zdjęciu z mety trzymam w ręku medal.</description>
                                                    <content:encoded><![CDATA[&lt;p&gt;17. września 2017. Beh Zubrohlavským chotárom, druga edycja. Na numerze startowym mam dwudziestkę dziewiątkę, a na zdjęciu z mety trzymam w ręku medal.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pół roku wcześniej zacząłem trenować z trenerem Mino. Przez te sześć miesięcy zeszło dwadzieścia kilo. Po raz pierwszy w życiu miałem poczucie, że idę w dobrym kierunku — więc zapisałem się na bieg spontanicznie. Przecież jestem już sportowcem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie byłem. Na trasie przeklinałem samego siebie. Po co ja się w to pakowałem. Że nie dam rady. Że całe te ćwiczenia, całe to odchudzanie to była jedna wielka pomyłka. Do mety dobiegłem prawie ostatni. Mino czekał tam i podawał mi rękę. Wykrztusiłem z siebie tylko jedno zdanie: „Nikt mi nie powiedział, že będziemy biegać pod górę!&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wszyscy mnie chwalili. Ja nie miałem z tego dobrego uczucia. Z zewnątrz sukces — dwadzieścia kilo w dół, ukończony bieg, medal. W środku byłem całkowicie zagubiony. Lęki z dzieciństwa ciągnęły mnie w dół nawet wtedy, gdy z zewnątrz wyglądało na to, że wygrywam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Byli tam wtedy również mama z ojczymem. Po raz pierwszy i ostatni mama widziała mnie uprawiającego sport. Nie wiedziała, co się we mnie dzieje tego dnia. I dzisiaj cieszę się, že tego nie wiedziała — a że widziała, jak dobiegam do mety.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rozdział, w którym piszę o tym dniu, nazywa się Błysk światła, który zniknął w ciemności. Ta nazwa nie powstała przypadkowo. Ostatnie ważenia z tamtego okresu mam zapisane z lutego i marca 2018: 109,6 i 110,3 kg. Potem zapisy kończą się na dwa lata. Kolejny wpis w dzienniku wagowym pochodzi dopiero z 11 czerwca 2020 r. — 155,3 kg. Między tymi dwoma liczbami są dwa lata, o których napiszę innym razem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bieg z 2017 roku był błyskiem. To, co przyszło po nim, jest powodem, dla którego piszę tę książkę.&lt;/p&gt;
]]></content:encoded>
                                                    <media:content url="https://mostka.sk/assets/media/photos/beh-zubrohlavskym-chotarom1-ot9x4x7.jpg" medium="image"/>
                    <media:thumbnail url="https://mostka.sk/assets/media/photos/beh-zubrohlavskym-chotarom1-ot9x4x7.jpg"/>
                            </item>
                    <item>
                <title>Trzeci podrozdział</title>
                <link>https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/trzeci-podrozdzial</link>
                <guid isPermaLink="true">https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/trzeci-podrozdzial</guid>
                <pubDate>Fri, 14 Aug 2026 00:00:00 +0000</pubDate>
                <author>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</author>
                <dc:creator>Jozef Môstka</dc:creator>
                <category>Notatki</category>
                                    <description>W tym tygodniu napisałem jeden z najtrudniejszych podrozdziałów całej książki. W ostatnim rozdziale, który właśnie piszę, będzie ich więcej — to rozdział, w którym wszystko, co do tej pory opisałem, zaczyna układać się w całość.</description>
                                                    <content:encoded><![CDATA[&lt;p&gt;W tym tygodniu napisałem jeden z najtrudniejszych podrozdziałów całej książki. W ostatnim rozdziale, który właśnie piszę, będzie ich więcej — to rozdział, w którym wszystko, co do tej pory opisałem, zaczyna układać się w całość.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pisałem o terapii, na którą zacząłem chodzić, ponieważ nie wierzyłem, że potrafię kochać. Nie dlatego, że nigdy o tym nie myślałem — ale dlatego, že przez całe życie byłam sam, a z tym wiąże się przekonanie, że tak już zostanie. Bałem się, że moje uczucia pozostały pogrzebane gdzieś w dzieciństwie, w chwilach, których żadne dziecko nie powinno doświadczyć. O tym, co dokładnie wtedy się działo, jest cały pierwszy rozdział książki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten ostatni rozdział jest inny. Nie jest o tym, co mi się przydarzyło, ale o tym, co z tym zrobiłem dziesięciolecia później — jak na terapii regularnie wracałem do tego samego miejsca, do małego chłopca, którym kiedyś byłem, i uczyłem się być z nim w jednym pokoju bez uciekania przed nim.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Pierniki, o których już pisałem&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy dzisiaj opublikowałem zdjęcie pierników, które piekłem w grudniu zeszłego roku, napisałem, że myślałem przy nich o ostatniej sesji terapeutycznej. Teraz wiem, dlaczego ta sesja tak długo została mi w głowie — pisałem właśnie o niej. Kiedy zapisywałem tę scenę, miałem łzy w oczach. Dokładnie takie same, jakie miałem wtedy nad blachą przy piecu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A zaraz potem przyszło coś innego — uśmiech, jakiego od dłuższego czasu nie miałem na twarzy. Nie dlatego, že wszystko zostało rozwiązane lub było idealne. Ale dlatego, że po raz pierwszy naprawdę poczułem, że jest w porządku dokładnie tak, jak jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Co z tego zostaje&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiele nauczyłem się pisząc ten podrozdział — o tym, jak człowiek potrafi wracać w to samo miejsce znowu i znowu, dopóki ból nie stanie się tylko wspomnieniem, a nie raną. Wszystko, czego się nauczyłem, jest dzisiaj zapisane w trzecim podrozdziale ostatniego rozdziału książki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten fragment pochodzi z rozdziału Demon, który zmienił wszystkie maski, podrozdziału Powrót do małego Jožka (roboczy tytuł podrozdziału, może ulec zmianie).&lt;/p&gt;
]]></content:encoded>
                                                    <media:content url="https://mostka.sk/assets/media/photos/kolace-fvH-1H0.jpg" medium="image"/>
                    <media:thumbnail url="https://mostka.sk/assets/media/photos/kolace-fvH-1H0.jpg"/>
                            </item>
                    <item>
                <title>Ciocia Majka i przerębel w lodzie</title>
                <link>https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/ciocia-majka-i-przerebel-w-lodzie</link>
                <guid isPermaLink="true">https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/ciocia-majka-i-przerebel-w-lodzie</guid>
                <pubDate>Tue, 11 Aug 2026 00:00:00 +0000</pubDate>
                <author>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</author>
                <dc:creator>Jozef Môstka</dc:creator>
                <category>Notatki</category>
                                    <description>W styczniu 2021 roku stałem po pas w zimnej wodzie zamarzniętego jeziora, z kawałkiem lodu w dłoniach, otoczony ludźmi, z którymi w tamtej zimie regularnie spotykałem się przy morsowaniu. Na zdjęciu wygląda to prosto — facet w lodzie, nieco zabawny kadr. Za nim kryje się jednak kawałek drogi, o której warto opowiedzieć.</description>
                                                    <content:encoded><![CDATA[&lt;p&gt;W styczniu 2021 roku stałem po pas w zimnej wodzie zamarzniętego jeziora, z kawałkiem lodu w dłoniach, otoczony ludźmi, z którymi w tamtej zimie regularnie spotykałem się przy morsowaniu. Na zdjęciu wygląda to prosto — facet w lodzie, nieco zabawny kadr. Za nim kryje się jednak kawałek drogi, o której warto opowiedzieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwsze wejście do lodowatej wody było inne. Byłem tam, ze strachem i wstydem za własne ciało. Tego dnia, nieco później, jestem już częścią grupy — a dokładnie o tym jest ta część książki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Za całym tym początkiem stoi moja ciocia Majka. W okresie, gdy byłem na dnie — fizycznie ciężki, wewnętrznie rozbity — przyjmowała mnie dokładnie takim, jakim byłem, bez warunków. Nigdy nie naciskała, tylko delikatnie popychała mnie w stronę ruchu. W końcu doprowadziła mnie także do pierwszego morsowania. Nie wiedziałem wtedy, że właśnie ten krok stanie się jednym z punktów zwrotnych całej historii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z tego pierwszego, przerażającego wejścia w lód z czasem stało się coś regularnego — a wraz z tym przyszło coś, czego wcześniej nie doświadczyłem: poczucie przynależności. Grupa ludzi, którym na mnie zależało, była ostrym kontrastem do lat samotności wcześniej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Częścią tej drogi była też chwila, kiedy odważyłem się poprosić trenerkę o pomoc — a początkowo zostałem odrzucony. Zamiast mnie złamać, to mnie wzmocniło. Zdałem sobie sprawę, że chciałem chronić to nowe, prawdziwe życie. I že kluczem do dalszego postępu w nim była nauka mówienia „tak” nowym możliwościom, nawet gdy był strach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten fragment pochodzi z rozdziału Błysk światła, który zniknął w ciemności, podrozdział Majka – moje największe oparcie i Iskra, która roznieciła nadzieję.&lt;/p&gt;
]]></content:encoded>
                                                    <media:content url="https://mostka.sk/assets/media/photos/otuzovanie_prve-KdjDUa4.jpeg" medium="image"/>
                    <media:thumbnail url="https://mostka.sk/assets/media/photos/otuzovanie_prve-KdjDUa4.jpeg"/>
                            </item>
                    <item>
                <title>Pomysł, który przyszedł dwa razy</title>
                <link>https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/pomysl-ktory-przyszedl-dwa-razy</link>
                <guid isPermaLink="true">https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/pomysl-ktory-przyszedl-dwa-razy</guid>
                <pubDate>Mon, 10 Aug 2026 00:00:00 +0000</pubDate>
                <author>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</author>
                <dc:creator>Jozef Môstka</dc:creator>
                <category>Notatki</category>
                                    <description>Osiem lat temu koledzy w pracy powiedzieli mi, że powinienem napisać książkę. Siedzieliśmy razem, a ja opowiadałem im, czego do tamtej pory doświadczyłem — życia na ulicy, pół roku bez wypłaty, tego, jak sam nauczyłem się programować, chociaż w szkole na kucharza sobie nie radziłem. Byłem wtedy całkowicie zagubiony, czasami brałem metamfetaminę. Mimo to pomysł wydawał mi się dobry, nawet jeśli z takim życiem, jakie wtedy wiodłem, byłaby z tego wtedy tylko klapa.</description>
                                                    <content:encoded><![CDATA[&lt;p&gt;Osiem lat temu koledzy w pracy powiedzieli mi, że powinienem napisać książkę. Siedzieliśmy razem, a ja opowiadałem im, czego do tamtej pory doświadczyłem — życia na ulicy, pół roku bez wypłaty, tego, jak sam nauczyłem się programować, chociaż w szkole na kucharza sobie nie radziłem. Byłem wtedy całkowicie zagubiony, czasami brałem metamfetaminę. Mimo to pomysł wydawał mi się dobry, nawet jeśli z takim życiem, jakie wtedy wiodłem, byłaby z tego wtedy tylko klapa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten sam pomysł przyszedł mi do głowy ponownie osiem lat później. Podsunęła mi go jedna konkretna sytuacja — miła, trochę zabawna, z jednym kolegą i zakładem, który z nim zawarłem. To jeden z niewielu fragmentów w książce, przy których sam śmiałem się podczas pisania. Zostawiam go na rozdział, do którego należy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Różnica między wtedy a teraz jest prosta: wtedy miałem pomysł bez historii. Dzisiaj, kiedy mam ukończonych pięć z sześciu rozdziałów, mam niemal kompletną historię. Poprzedni rozdział skończyłem rok temu, w maju zeszłego roku — wtedy historia nie była jeszcze pełna. Rozdział, który piszę teraz, to ten, w którym zamyka się ona całkowicie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlaczego o tym teraz piszę&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy siedziałem nad tą częścią książki, uświadomiłem sobie coś, czego wcześniej nie widziałem tak wyraźnie — że ten sam pomysł może dwukrotnie przejść przez tę samą głowę i oznaczać dwie zupełnie różne rzeczy. Za pierwszym razem była to ucieczka od własnego życia. Za drugim razem było to uznanie, że to życie można już wypowiedzieć na głos.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To właściwie powód, dla którego piszę tę książkę — nie po to, żeby udowodnić, że „wszystko jest możliwe&amp;quot;, ale po to, żeby pokazać, co to naprawdę kosztowało.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piszę o tym w książce — rozdział Życie jest piękne, podrozdział Wszystko jest możliwe.&lt;/p&gt;
]]></content:encoded>
                                                    <media:content url="https://mostka.sk/assets/media/photos/ja-pri-zavarani2-49YwyH5.jpg" medium="image"/>
                    <media:thumbnail url="https://mostka.sk/assets/media/photos/ja-pri-zavarani2-49YwyH5.jpg"/>
                            </item>
                    <item>
                <title>Pierwszy krok</title>
                <link>https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/pierwszy-krok</link>
                <guid isPermaLink="true">https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/pierwszy-krok</guid>
                <pubDate>Fri, 07 Aug 2026 00:00:00 +0000</pubDate>
                <author>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</author>
                <dc:creator>Jozef Môstka</dc:creator>
                <category>Notatki</category>
                                    <description>8. czerwca 2020 roku. O wpół do dwunastej pudło stało na klatce schodowej. O piątej po południu bieżnia stała w salonie.</description>
                                                    <content:encoded><![CDATA[&lt;p&gt;8. czerwca 2020 roku. O wpół do dwunastej pudło stało na klatce schodowej. O piątej po południu bieżnia stała w salonie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;944,90 €. Sto dziesięć kilogramów żelaza zdolnego do biegu z prędkością dwudziestu dwóch kilometrów na godzinę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiedziałem, že muszę coś ze sobą zrobić. Ale nie chciałem znowu zaczynać ćwiczyć. Więc poszedłem najprostszą drogą, na jaką byłem wtedy zdolny. Piętnaście minut spaceru dziennie. Na więcej nie było mnie wtedy stać.
Trzy dni później stanąłem na wadze. 155,3 kg.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ciągu pierwszych trzech miesięcy zeszło dziewięć kilogramów. W ciągu kolejnych jedenastu miesięcy — trzy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piszę o tej bieżni v książce — rozdział „Wyjście z cienia przeszłości&amp;quot;, podrozdział „Każdy krok ma swoje znaczenie&amp;quot;.&lt;/p&gt;
]]></content:encoded>
                                                    <media:content url="https://mostka.sk/assets/media/photos/krabica-ojh4yu8.jpg" medium="image"/>
                    <media:thumbnail url="https://mostka.sk/assets/media/photos/krabica-ojh4yu8.jpg"/>
                            </item>
                    <item>
                <title>Pierwsza notatka</title>
                <link>https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/pierwsza-notatka</link>
                <guid isPermaLink="true">https://mostka.sk/pl/notatki/2026/08/pierwsza-notatka</guid>
                <pubDate>Tue, 04 Aug 2026 00:00:00 +0000</pubDate>
                <author>jozef@mostka.sk (Jozef Môstka)</author>
                <dc:creator>Jozef Môstka</dc:creator>
                <category>Notatki</category>
                                    <description>19. Sierpień 2021, 16:06. Siedzę w Fabii, odwracam się i ktoś mnie fotografuje. Brzuch przy kierownicy, pas przez niego. Nie pozowałem, nie byłem przygotowany. Tak powstają zdjęcia, na których człowieka naprawdę widać.</description>
                                                    <content:encoded><![CDATA[&lt;p&gt;19. Sierpień 2021, 16:06. Siedzę w Fabii, odwracam się i ktoś mnie fotografuje. Brzuch przy kierownicy, pas przez niego. Nie pozowałem, nie byłem przygotowany. Tak powstają zdjęcia, na których człowieka naprawdę widać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy pokazuję je dziś komuś, mówi to samo: tak wyglądał, kiedy był na dnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie był.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cztery dni wcześniej, 15 sierpnia o 9:56 rano, stałem na wadze. 143,2 kg. W tamtej chwili miałem już dwanaście kilo mniej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najcięższy byłem 11 czerwca 2020. 155,3 kg. To było pierwsze ważenie po dwóch latach, kiedy w ogóle się nie ważyłem, bo nie chciałem wiedzieć.&lt;/p&gt;
]]></content:encoded>
                                                    <media:content url="https://mostka.sk/assets/media/photos/ja-v-aute-xbGE8XS.jpg" medium="image"/>
                    <media:thumbnail url="https://mostka.sk/assets/media/photos/ja-v-aute-xbGE8XS.jpg"/>
                            </item>
            </channel>
</rss>
